Piérwszy raz jeszcze w nieśmiertelnym życiu

Słysząc, jak jęczy, jak woła cierpienie,

Wybladła, w otchłań głęboką leciała,

Drżąca, jak listek osiny od burzy.

Pomiędzy duchów uwięzionych tłumy,

Których jęk w smutném sercu się odbijał,

Dwoił w niém, ściskał przestraszoną duszę.

Stanęła wreście99 przed Poklusa żoną.

Lecz w niéj zaledwie Boginię poznała.

Blade jéj lica męczarnie zorały;