Na wielką radę zbiegła się do niego.

Jedni się poddać i błagać litości,

Drudzy mu posłać radzili królewnę,

Inni skarbami wojsko kupić chcieli,

Inni go zgładzić tajemnie wnosili;

Ale gdy przyszło zabójcę wybierać,

Najśmielsi nawet na drugich składali.

Tak dzień upływał. Witol skarby smocze

Pomiędzy wojsko porozdzielał swoje,

A trupa kazał zawlec do jaskini