Nie chciał ni króla starego zobaczyć,

Ni córki jego, którą mu za żonę,

Z całém swém państwem, korząc się, oddawał.

Z radośną544 pieśnią szło wojsko do kraju.

Ale niejeden nie doszedł znużony,

I w śniegach zasnął, żegnając ze swemi,

Płacząc, że leżeć będzie w obcéj ziemi,

Kędy łza żadna mogiły nie skropi,

Ani ofiara ducha nie wywoła.

Długo tak, długo szli nazad do Litwy;