Na twarzy, oczach i na gardle siedział,
Cudownym mieczem dotykając szyi.
— Chciałeś — rzekł — walki, więc masz ją, Alcisie!
Bogi widziały, że raczéj gościny
I dobréj z tobą żądałem przyjaźni. —
Czując miecz chłodny, olbrzym się potrząsnął;
Ale, upadkiem zgruchotawszy ciało,
Oko przebite mając ostrą strzałą,
Która daleko zawisła mu w głowie,
Z bolu552 bezwładny, za gardło ciśniony,