Lecz jam duch wieczny, a on tylko człowiek —

Czemuż i ja go nie mogę zwyciężyć?

Próżno się smoczą skórą obszywałem,

Próżno niedźwiedzią szerścią555 okrywałem.

Zawsze ze wstydem uciekłem pobity.

Czyli go Gulbi niewidzialny strzeże?

Czyli płaszcz Mildy od ciosów zasłania?

Czy, choć syn człeka, a przecię jest Bogiem? —

Tak myślał Grajtas, do walki nie śpieszył,

Nie czuł sił w sobie, bo odwagę stracił.