W szczęście, jakiem się tobie mili poją! —

— Co zechcesz, każesz — Milda jéj odpowié —

Zrobię ci wszystko; lecz, siostro, jam sama,

Jak ty, dziś biédna! jak ty! stokroć gorzéj!

Na mnie już Perkun pioruny gotuje,

Za mną olbrzymi wysłani latają;

Tu nawet mogą napaść mnie ukrytą.

O! nie ja ciebie, ty mnie ratuj, siostro!

Mego kochanka zabił ojca poseł.

I za mną gonią; a choć nie zabiją.