Dziécię mi wydrą, rzucą gdzie w przepaści.

Na dziką wyspę, między dzikie źwierzę,

A mnie za karę na morza wygnają,

Wkują do łodzi bez wiosła i stéru,

Na całą wieczność płakać, i łzy moje

Mięszać102 z białego morza słoną wodą.

Ja ciebie błagam, ratuj mnie, Nijoło!

W serce Poklusa wszystką miłość wleję;

Co mam, ci oddam: młodość nieśmiertelną,

Roskosz103, nadzieje, co chcesz, czego pragniesz;