Syna do dworu wezmę i obdarzę.

Będzie się za co miał za rok ożenić:

Bo chociaż z wojną nie idę w kraj obcy,

Umiém swym sługóm ze skarbcu573 nagrodzić. —

To mówiąc, wstawał, chciał odejść, znów siadał;

Nie wiedział, co go w téj chacie trzymało;

Lecz niespokojny, jakby czekał na co,

Chciał próg przestąpić, a coś go trzymało.

Wtém ze świronka574, na misce drewnianéj,

Piękna Romussa wyniosła orzechy;