Prosi was, ojcze i matko dziewczyny,

Żebyście mu ją za żonę oddali. —

Siany rodzice słuchali, milczeli.

Pobiegli bracia Romussy się pytać.

Ona się skryła gdzieś w głębi świronka,

I jedném okiem płakała po domu,

A drugiém szczęściu przyszłemu się śmiała.

— Wielkie to szczęście — ojciec odpowiedział —

Wielkie to szczęście; lecz, panowie swaty,

Może kunigas z ubogiego szydzi? —