Ujrzeli zamek, który światłem błyska,

I bucha kłęby czarnemi z dymników,

I gwarem z dala weselnym już gada;

Odbity jeszcze w Niemnowéj odnodze,

Dwakroć się dziwniéj Romussie zaświecił;

I hałas dwakroć zdawał jéj się sroższy.

Aż strach jéj serce dziewicze ucisnął,

I łzy się z oczu puściły gorące,

I, jakby domu i swoich żal było,

Głowę ku swojéj obróciła stronie,