Miód i pieniądze na progu rzucili.

I znowu pieśni nócili. A Witol

Siedział za stołem, i na narzeczoną

Patrzał wpół smutku, wpół nadziei okiem.

Wiedli ją potém około ogniska,

I, zawiązawszy oczy, od drzwi do drzwi

Chodząc, u progów zboże i pieniądze

Starzy swalgoni, śpiewając, sypali.

Potém najstarszy z weselnych kapłanów,

Róg miodu wziąwszy, połączył ich ręce;