A taneczników postrojonych koło

Wesołym skokiem okrążyło stoły.

Witol, przy pięknéj usiadłszy Romussie,

Choć czoło jasne, oblicze spokojne,

Chociaż miał szczęściem rozjaśnione oczy,

Wspomniał w téj chwili na zemstę Perkuna,

I mimowolnie czoło zaszło chmurą,

A oręż smutnie zabrzęczał u boku.

Grajtas się patrzał zwieszony nad gmachem,

Grajtas, co zemstą i gniewem oddychał.