Szumiała daléj weselna biesiada;

Krążyły rogi; pieśń ucztę stroiła,

Jak skroń dziewczyny stroi ruty wianek:

Starzy swalgoni długie szczęścia lata

Wróżyli wnukóm ich wnuków przez wieki;

A Grajtas leciał pod stopy Perkuna,

Jęknął boleśnie, aż go pan usłyszał.

— Co ci jest? duchu! —

— Spójrz, ojcze, na ziemię

Spójrz, ojcze, tylko! — nie będziesz mnie pytać.