I lud odejdzie od twoich ołtarzy,

Innego Boga będzie sobie szukać.

Ojcze! dlaczego, przysiągłszy na zemstę,

Jednemu człeku dajesz szydzić z siebie?

Tyś go swym palcem na zgubę naznaczył;

Bogi i duchy siły mu dodały —

Twój wyrok poszedł, jak dziecięce słowo,

Jak wiater, co się po wierzchołkach lasu,

Nie śmiejąc ruszyć gałęzi, kołysze.

Ojcze! pozwolisz, aby ród przeklęty