Zajaśniał zamek Witoia płomieniem:

Bo piorun upadł w nowożeńców parę,

I, świętym gmachy objąwszy pożarem,

Weselną ucztę w stos śmiertelny zmienił.

Piorun, co upadł na Witola głowę,

Odbił się w sercu nieszczęśliwéj matki.

Ona nieszczęście uczuła z daleka,

Zadrżała, okiem powiodła przed siebie,

I, rozpuściwszy wonnéj szaty skrzydła,

Leciała ponad syna swego zamek.