I nie to sionce, które Litwie świeci.

Tęskno za puszczą obu nadniemnową.

Podnieśli skrzydła i na wschód wędrują.

Sześć mórz mijają, siódme białe morze,

I brzeg znajomy, i litewską mowę

Słyszą pod sobą. Usiedli na dębie,

Skrzydła spuścili, pozwieszali głowy.

Ale niedługo i tu pozostali.

Orłu piersiami chce się próć593 powietrze,

Orzeł chce nowych krajów, nowych światów.