I tęskno z Litwy, i tęskno za niemi;

Tęskno: bo cóż się po mnie pozostanie?

Gniazdo na dębie, w gruzach gród mój stary,

Pamięć zagasła i piosnka u ludu! —

— I dziécię — cicho Romussa mu powié. —

Spójrzyj — to syn twój. — Roztoczyła skrzydła —

Rozbite jaje na gnieździe leżało;

W niém dziécię białe, jak w kolebce, spało.

Witol nań oczy spoglądał orlemi,

I czuł, że nie tak żal mu było ziemi.