Kiedy po łąkach zielonych biegałam,

I w łzy nie wierząc, z cudzych łez się śmiałam.

Wówczas ja byłam młodą i szczęśliwą,

Póki znad Rosi przeklętego brzegu

Poklus przez sine nie ujrzał mnie wody,

I do otchłani nie porwał za sobą.

Rok ledwie cały w piekle mi upłynął,

Zaledwie matka z odwiedzin wróciła

Królować w swoim ponad Rosią kraju,

A szczęście moje zaraz się zmieniło,