Ciszy szum wiatrów i chmur kołysanie.

Tak w niebie wszystko głębokiém milczeniem

Okryte, burzy czekało ze drżeniem.

A Milda, złote rozpuściwszy włosy,

Z rozdartą suknią, z zapłakaném okiem,

Śmiała stanęła przed ojca obliczem;

I jakby sądu bezbronna czekała,

Niema, wśród Bogów zadziwionych stała.

Wtém Pramżu, który wié, co jest i było,

Pramżu, którego sam Perkun szanuje,