I widział jeszcze swych braci pomszczonych,
Jak mu grozili, jak się najgrawali188,
Ćmy189 wrogów pędząc na Litwę spokojną,
Dmąc ognie, które po zasiewach biegły,
Wsie, grody, pola i lasy wyżegły,
Piersi Mindowsa piekły, ponad głowę
Wznosząc ramiona czérwone i płowe.
O, straszny sen był, i miotał się pod nim,
Jak pod niedźwiedzim pazurem, Kunigas,
A wyrwać nie mógł. I miotał straszliwie,