Na próżno także bronił twoich dzieci. —

I już z podwórca zamku uciekali,

A głos za niemi wciąż wołał — Przeklęty! —

Pędzili pół dnia, pędzili dzień cały,

Ptaki nad niemi i wiatry wołały,

Drzewa szumiały i rzeki — Przeklęty! —

IX

Marti jechała i gorzko płakała,

Za łzami drogi nie widać jéj było,

I słów Mindowsa nie słychać za łzami.