I żałośnemi jęki39 go witali;

Ale łzy w oczach żadnego nie było,

Tylko w Mindowsa oku rosy kropla

Świéciła jedna, samotnie zwieszona.

— Powstańcie — Ryngold rzekł; wstali w milczeniu,

Jeden drugiego pożera oczyma.

Stoją; a radzi rzucić się na siebie;

Tak ich nienawiść wzajemna rozpala;

Wtém głos Ryngolda w uszach im zatętni. —

Starzec się podniósł i oparł na dłoni,