I gród dymami siniejący z dala.

Mindows rozpuścił po gościńcu konie;

W godzinę stali u zamkowéj bramy.

Nazajutrz zamek zahuczał weselem.

Zwołano kniaziów, bojarów, kapłanów;

Kunigas Marti za żonę pojmował.

Marti z łez jeszcze nieotarte lice

Ukazać oczóm221 ciekawym musiała.

Z rozpuszczonemi na barki włosami

Siedziała w kącie Xięcia222 narzeczona,