— Śmierć nam przynosisz? rzekł Wikind do niego;

O! niech Ci Bogi nagrodzą, człowiecze!

Lepsza śmierć jedna, niżli tysiąc co dzień,

W smrodliwym lochu, w pętach i niewoli;

Gdzież stryczek, gdzie miecz i siekiera kata?

Bracia, pójdziemy do ojca, do swoich. —

Zerwał się Wikind, podnieśli się młodzi;

Sargas w milczeniu pęta rozwiązywał,

I mówił do nich — Mindows was na zamek

Prowadzić kazał; kto wié, co gotuje,