Swobodę może, może przebaczenie! —

— O, nie, Wikind mu zawołał z rozpaczą,

On ojca zabił, stryja, nas zabije. —

I sciskał braci, rzucał się na szyję.

— Dziś w ziemi Wschodniéj będziemy z ojcami;

Skończone męki, życie utrapione.

Podnieś się, Erden, wstawaj, Towciwille!

Idziemy na śmierć! jaki dzień szczęśliwy! —

Sargas chciał szaty zdarte im odmienić. —

— Jakże staniecie przed nim w dzień wesela