Warownych grodów wały zarastały,

Mury waliły, zaborole gniły,

I puszczyk z wierzchu wieży się odzywał.

Gdzie sioła były, popioły zostały,

Gdzie cerkwie święte — belki osmalone

Na czarnéj ziemi leżały zbroczone —

Na łąkach trawy spasły Tatar236 konie,

Na polach chwast się pożółkły kołysał,

Gdzieniegdzie tylko ślad życia pozostał

W świéżych mogiłach, w białych jeszcze krzyżach.