Usłyszał język, ujrzał swojskie twarze,

A w sercu, mchami starości porosłém,

Iskra się jakaś młoda odżywiła,

Którą wspomnienia jare rozdmuchały.

Szedł i nie suchém spoziérał już okiem

Na kraj, który go otaczał, wesoły

Tak, jak gdy młody z mieczem go przebiegał,

Z łukiem na plecach i procą u pasa.

I dawne Bogi w serce kołatały,

Dawne przesądy w głowie się plątały,