Dawnego życia nałogi wracały.

Powitał Kielo Dejwasa260 kamienie,

I święte gaje, i święte strumienie,

A choć w ich świętość dawno stracił wiarę,

Z nałogu wracał w obyczaje stare.

Gdy sigonotę261 spotykał na szlaku,

Bił mu pokłony, kraj szaty całował,

Liście świętego dębu od kapłanów

Kupował w drodze i wieszał na szyi.

Popiół od Znicza ołtarzy miał w torbie,