Dzień trzeci jasnym kończył się wieczorem,

A jeszcze Litwa obozem leżała,

Jeszcze wojenne nie zagrzmiały krzyki.

Letas w namiocie stał u nóg Mindowsa.

— Idź, rzekł Kunigas, idź do Towciwiłła,

Niechaj przychodzi czołem mi uderzyć.

Niech dań powinną natychmiast zapłaci,

A z wojskiem swojém idzie przeciw braci.

Powiedz, niech spojrzy w dolinę przed siebie,

A dość mu będzie, by nawet myśl walki