Odepchnął, jako szaloną myśl zguby.

Idź, dwa dni jeszcze namysłu, spoczynku —

A potém nie czas będzie łaski prosić.

Łeb jego będzie na wieży proporcem,

A ciałem kruki podzielą się czarne. —

— O panie! Letas rzekł, do nóg padając.

Znam Towciwiłła! Nie ślij mnie do niego;

On jako zdrajcę i zbiega ukarze.

Stary twój sługa, przy tobie zostanę. —

I wysłał Mindows dwu swoich posłańców.