Trzy razy groblę wyrwali Rusini,

Aż słońce zaszło i noc czarna spadła —

Przerwała boje, pracy nie przerwała.

Wśród nocy piesi ciągną drzewa stosy,

Rzucają w rowy; las się cały wali —

Ziemię nadbrzeżną szłykami wynieśli,

Dawnych wojaków zrywają mogiły,

Kurhany znoszą, wykopują doły —

A Mindows z czołem zachmurzoném stoi:

I sen mu nawet nie spadł na powieki! —