Płomieniem stosów smolnych się zażega325.
Kunigas usiadł na niedźwiedziéj skórze,
I wzrokiem rzuca na tłumy Liwonów,
Związanych, krwawych, zgnębionych, wybladłych,
Resztą się życia wlokących — w niewolę!
— Przyjdziesz, rzekł, Mistrzu, z połockiéj wyprawy
Do swego kraju z zwycięztw326 się weselić;
Przyjdziesz i znajdziesz zgliszcza tylko czarne,
I puste sioła, i zwalone grody,
Po drogach strugi czarnéj krwi i trupy!