Bogi nie dały, abyś szydził ze mnie —

Padłem, lecz jeszcze by się mścić, podniosłem!

Wrócę na Połock, kiedy ty usiądziesz

Płakać na zgliszczach swoich siół i grodów!

Wrócę na Połock, Towciwiłła głowę

Zatknąć na wieży, na postrach lennikóm. —

Mówił tak, dumał, znużony pochodem,

Pochylił głowę, usnął kołysany

Zemstą spełnioną i zemsty nadzieją.

Lecz cóż to w dali gęste lasy łamie? —