Gdzie braci, ojców leżą zimne ciała

Bez mogił, w polu, ptakóm327 pierś bezbronną,

Zranioną mieczem pogan, nastawując.

Oni tam myślą, gdzie były ich chaty,

Pola żółtemi kłosami okryte,

A gdzie dziś stérczą osmalone słupy

I czarna ziemia popiołem zwalana.

Tak płaczą brańcy, a we śnie zwyciężcy328

Do domów swoich, do braci wracają,

I swoich zwycięztw329 piosenkę śpiéwają.