I zapal stosy, i zbierz wojska swoje;

Nie zawsze jeden zwycięża, Mindowsie,

A kto ostatni, ten lepiéj zwycięży. —

— O, nie mów, Marti, rzekł Mindows surowo;

Marna pociecha, kobiéce to słowo.

Ty nie wiész, co to iść z zemstą i gniewem,

A zwyciężonym powrócić do domu,

Z sercem tak pełném rozpaczy i sromu335.

Ty nie wiész, co być zmuszonym uciekać,

Gdy ręka boju i krwi wroga pragnie,