Życie mizerne jak łania ratować.

Jest czego, Marti, rozpaczać bez końca —

A woje moje — Litwa i Kurony,

Leżą w Połocie, Dźwinie i na Żmudzi,

Bez mogił, stosu, korzyści i sławy.

O! czemum wilcząt nie podusił młodych,

Czemum ich, Bogów posłuchawszy woli,

Puścił, ażeby pojadły mi stada? —

Mówił, i smutnie utopiwszy głowę,

Znów patrzał kędyś na dalekie góry,