Szeptał Mistrzowi tajemnicze słowa.

Długo Mistrz słuchał, potém odpowiadał,

Zwoływał drugich, umawiał się, radził;

A choć Wargajło nastawiał im ucha,

Mówili jakimś językiem zza morza,

Którego nawet i on nie rozumiał.

Aż stała rada. Mistrz powstał i rzecze —

— Dzięki za dary, ja sam z odpowiedzią

Do Nowogródka jutro z wami śpieszę;

Bezpieczneż drogi i pewne są szlaki? —