Bo czarno, biało i szaro migocą,

Pstremi machając nad sobą skrzydłami.

Nie białozory, jastrzębie i kruki —

W białych to płaszczach Mistrz jedzie z Krzyżaki,

A czarne suknie z białemi płaszczami

Jak skrzydła wieją, wiatrem uniesione.

I Mindows patrzy, a nie wié, czy wrogiem,

Czyli396 mu jadą w goście przyjacielem.

Ludem swym wały obsypał, a wrota

Stoją zaparte drągami przed niemi.