Aż stary Swarno przed Mistrza poskoczy
I skinie swoim, że z drużbą397 Mistrz jedzie.
Otwarli wrota. Sam Mindows w podwórcu
Kniazia Andrzeja, dając rękę, witał.
Rozkazał sługóm398, by ucztę gotować,
I jak rodzonych Krzyżaków przyjmować.
Rzekł, spełnion rozkaz. Wnet ogniska wielkie
Niecą na zamku, beczki miodu niosą,
I całe woły pieką się u ogniów,
Dla knechtów, służby i Niemców drużyny.