Milczeli, ale dusze ich się rwały

Zemstą targane — Stali i skinęli

Wzajem na siebie. — Zasłona zadrżała.

Wyszli obydwa. — Mindows rzucił okiem.

Dojrzał przyszłości; na smerdę66 zawołał.

— Tikimas67, rzecze, idź, śledź braci kroki,

Oni nie darmo za ręce się wzięli

I wyszli zgodni. — Oni knują zdradę,

Miej na nich oko. Znam ja moich braci,

I wrogów, co ich nie lękam się tyle. —