Tylu nad morzem u Znicza Praurimy,

Tylu u brzegów świętych rzek i jeziór428,

Tylu po starych gajach poświęconych,

Nigdy się tyle ofiar nie składało

W ręce kapłanów, nigdy u ołtarzy

Tyle się ogniów dzień i noc nie tliło.

Świątyń się mury tłumem opasały,

U brzegów rzeki, pod wierzby staremi,

Siedzieli starzy, nad Litwą płakali,

Młodzi na ojców mogiły wchodzili