Tęsknota skrzydły tuliła szaremi. —

Znów do Mindowsa wstąpili kapłani,

I poświęconą nieśli mu koronę;

Berło błyszczące w prawicę mu dali,

Olejem świętym czoło pomazali,

Błogosławionym mieczem przepasali.

Lud patrzał na to i milczał zdumiony,

On miecz pojmował, nie pojął korony.

Wtém spójrzą w górę, — ujrzeli nad tronem,

Jak kruk się czarny unosił powolnie,