— Co poczniesz? Montwiłł mówił bratu cicho,

Co poczniesz? jechać by nam do swych dzielnic

I zebrać wojska, i napaść Mindowsa,

Nim się wytrzeźwi szczęściem upojony,

Zanim do niego głupi lud się zbieży.

Swoich z kiernowskich włości prędko zbiorę,

I nim się o nich dowié, tu przylecę.

Znam zamek, mnie tu od młodości znają.

Otworzą wrota, napadnę i zgniotę.

Ty z swymi przybądź na czas Żmudzinami,