A łzy to po ojcu; — nie wstyd ich, bo święte,

Świętsze niż ofiary krople krwi czerwone.

— Cóż ja teraz młody, woła, pocznę z sobą!

Żmudź wrogi dokoła pasem otoczyli;

Nié ma ciebie, ojcze! Idziesz z białym mieczem

Z Murgami512 na wozach gonić się ognistych,

Kunkietojów513 słuchać nieśmiertelnych pieśni;

Nié ma, ojcze, ciebie, i Żemajtys514 płacze,

Włosy rozpuściła, oczy potopiła,

Ręce załamała, stoi we łzach cała. —