I śmiał się. Mindows budził się z uśpienia,

Niezrozumiałą tłómaczył555 się mową.

— Trojnacie! rzekł mu, tyś jest wróg Krzyżaków,

Słuchasz złych ludzi; co oni ci winni? —

— Oni niewinni! tak, oni niewinni!

Oni są czyści, wdzięczność im na wieki!

Wdzięczność, że Bogów zrzucili ołtarze,

Że nas spętali, że z mienia odarli —

Krew naszą piją, łzy naszemi poją,

Na karkach naszych grody sobie stroją,