Od brzegów Morza Białego558, od Lachów559,

Z Rusi dalekiéj obrońce560 nadbiegą561,

I białe płaszcze będą w Litwie mściły;

A znowu lud mój w lasy się rozbieży,

Mindows sam jeden w swym zamku zostanie,

Jak kiedy posły wysyłał do mnichów.

I wówczas padnie Mindows i nie wstanie! —

— Nie, krzyknął Trojnat — Lachów Tatar straszy,

Pilnują strzechy, nie puszczą z rąk broni.

Ruś twoja, panie, dam ci ją w przymierze;