Dziękuje Bogu, który mu ich zsyła.

W kaplicy pustéj, u świętéj ofiary,

Będzie miał kilku pobożnych słuchaczy.

Czwarty raz dzwonek na modlitwę woła,

Ale już na nią, zdjąwszy hełmy z czoła,

Śpieszą Krzyżacy kurzawą okryci —

Mistrz to jest Pruski i Komtur z Ragnety,

I braci kilku, rycerze i knechty.

Mistrz ledwie wyjął ze strzemienia nogę,

Mindowsa słowy, skinieniem nie witał,