Wskazując ręką na górę zamkową.
Litwa się tłoczy pod dachy swych numów573,
I cieką drogą; kobiéty i dzieci
Płacząc się pędzą i pod strzechą chronią,
Za niemi Niemcy rozbiegli się gonią.
Lud leci, ciśnie, pcha się i wywraca,
Konie spłoszone tratują na drodze
Upadłych starców i bezsilne dzieci,
Które na słońcu jesiennem się grzały.
Połowa ludu wcisnęła się w domy,