Dzwon na modlitwę odezwał się znowu,

I Christjan wyszedł bezkrwawą ofiarę

W obliczu pogan za pogan sprawować.

Milczenie, jękiem przerywane głuchym,

Boleśnie w uszy kapłana uderza;

Nie takich chciał on słuchaczy z Litwinów,

I nie o takich Boga swego błagał.

Teraz on za nich modli się ze łzami,

Kielich ofiarny napełniając niemi.

Mistrz klęczy, patrzy na skrwawione twarze,