Teraz na próżno dzieccy przez gród jadą

I trąbią w rogi, do domostw stukają;

Nikt nie wychodzi na Sądu Dolinę.

Zasiadł Kunigas, zasiedli bojary,

Dolina pusta jak zajrzał daleko.

Nikt nie szedł z grodu, nie przybieżał586 z sioła.

Aż gniew na czoło wystąpił Mindowsa,

I usta zaciął, i miecz ciśnie w dłoni.

Posyła sługi, aby lud zwołali;

I jadą, znowu wracają i stoją,